Dla mnie to news o tym, jak lekkomyślnie klikam "Dodaj do Chrome".Problem nie leży tam, gdzie myślałemOdruchowo obwiniamy producenta wtyczki.
Tymczasem sedno tkwi w uprawnieniach, które nadajemy rozszerzeniom przy instalacji - często jednym kliknięciem, bez czytania.
Ale gdy rozmowa jest już wyświetlona na ekranie, jest odszyfrowana - to zwykły tekst w drzewie DOM.
Wtyczka z odpowiednimi uprawnieniami nie musi łamać szyfrowania.