NA ŻYWO 
NASŁUCH: 11 ŹRÓDEŁ ZE ŚWIATA
Skip to content
PILNEPrzestaniesz blokować telefon przy instalowaniu apki spoza Sklepu. Google w końcu to naprawiaDZIŚ
NASŁUCHUJEMY ŚWIATA · przepisujemy po polsku z podaniem źródłaThe VergeArs TechnicaTechCrunchWiredEngadgetHacker NewsMIT Tech ReviewThe RegisterTom's Hardware404 MediaRest of World
Newsy

Steam Deck zdrożał o 680 zł i sprzedaż runęła - dla mnie to koniec mitu taniej konsoli do grania

Valve podniosło ceny Steam Decka, a wyniki sprzedaży zapikowały. Uważam, że to koniec bajki o handhledzie, który mieli kupić wszyscy.

1 min read
Steam Deck zdrożał o 680 zł i sprzedaż runęła - dla mnie to koniec mitu taniej konsoli do grania

Steam Deck miał być konsolą, która demokratyzuje granie na wynos. Po podwyżce z końca maja 2026 roku okazuje się, że demokracja ma cenę - i to sporo wyższą niż jeszcze rok temu.

Model OLED z dyskiem 512 GB skoczył z 2599 zł do 3279 zł. Wariant 1 TB podrożał z 3099 zł do 3879 zł. To 680 i 780 zł różnicy. Według analizy serwisu Boiling Steam sprzedaż po tej decyzji ostro zapikowała.

Dlaczego mnie to nie dziwi

Cała legenda Steam Decka opierała się na jednym zdaniu: „mam PC do grania w cenie konsoli”. Kiedy ta cena rośnie o kilkaset złotych, argument się rozpada. Za blisko 3900 zł czytelnik zaczyna liczyć - a wtedy porównuje handhelda z pełnoprawnym laptopem albo stacjonarką.

Valve prawdopodobnie zasłania się kursami walut i kosztami komponentów. Rozumiem mechanizm, ale klient nie kupuje mechanizmu, tylko poczucie okazji.

Podejrzewam, że urządzenie z niszowego cudeńka dla entuzjastów zamienia się w sprzęt aspiracyjny. A aspiracje kończą się tam, gdzie zaczyna się rachunek za prąd, wakacje i wyprawka do szkoły.

Steam Deck nie przestał być dobry. Przestał być tani - i to wystarczyło, żeby ludzie odłożyli portfele.

Redakcja FUTURYSTYK

AUTHOR