NA ŻYWO 
NASŁUCH: 11 ŹRÓDEŁ ZE ŚWIATA · DZIŚ 3 NEWSÓW
Skip to content
PILNEUnia karze AliExpress za podróbki - a ja i tak dalej zamawiam. Dlaczego kara nic nie zmieniaDZIŚ
NASŁUCHUJEMY ŚWIATA · przepisujemy po polsku z podaniem źródłaThe VergeArs TechnicaTechCrunchWiredEngadgetHacker NewsMIT Tech ReviewThe RegisterTom's Hardware404 MediaRest of World
Biznes

OpenAI oddaje rządowi USA 5 procent udziałów - Sam Altman chce wygrać Waszyngton akcjami

OpenAI zaproponowało rządowi USA 5 procent udziałów wartych 42,6 mld dolarów. Sam Altman chce, by to samo zrobiły Anthropic, Google i Meta.

4 min read
OpenAI oddaje rządowi USA 5 procent udziałów - Sam Altman chce wygrać Waszyngton akcjami

Sam Altman postanowił ugasić polityczny pożar, zalewając go gotówką - a przynajmniej jej obietnicą. Według raportu Financial Times z 2 lipca 2026 roku, OpenAI zaproponowało administracji Trumpa 5-procentowy udział w spółce. Przy wycenie 852 miliardów dolarów z marcowej rundy finansowania, ta „drobna” oferta jest warta 42,6 miliarda dolarów. Tyle kosztuje dobra wola Waszyngtonu w 2026 roku.

Co ważne - to nie ma być datek od jednej firmy. Altman chce, żeby ten sam ruch wykonały Anthropic, Google i Meta. Razem byłby to rządowy pakiet udziałów w całym czołowym sektorze sztucznej inteligencji w Ameryce. Nikt z tych firm nie potwierdził zainteresowania. Na razie.

Alaska, ropa i dywidenda z algorytmów

Pomysł nawiązuje do Alaska Permanent Fund - funduszu opartego na dochodach ze sprzedaży ropy, który co roku wypłaca dywidendę mieszkańcom stanu. Model ten miałby posłużyć jako wzorzec dla rządowego wehikułu inwestycyjnego, trzymającego udziały w firmach sztucznej inteligencji i dystrybuującego zyski bezpośrednio do obywateli.

Altman argumentuje, że danie opinii publicznej finansowego udziału w firmie to najlepszy sposób na podział korzyści wynikających z rozwoju sztucznej inteligencji. Brzmi szlachetnie. Ale warto też spojrzeć na kontekst: nagła gotowość do dzielenia się udziałami pojawia się w momencie, gdy federalne agencje zaciskają pętlę na czołowych laboratoriach sztucznej inteligencji, a presja ze strony chińskiej konkurencji i zagrożenia cyberbezpieczeństwa stawiają amerykańskich urzędników w stan gotowości bojowej.

Uwaga ⚠️

Rozmowy są na etapie „koncepcyjnym”. Żadna umowa nie została podpisana, żadna firma poza OpenAI nie złożyła zobowiązania, a samo wdrożenie wymagałoby prawdopodobnie uchwały Kongresu.

Rok rozmów w kuluarach i Biały Dom w roli widza

Altman omawiał plan bezpośrednio z prezydentem Donaldem Trumpem, sekretarzem handlu Howardem Lutnickiem i sekretarzem skarbu Scottem Bessentem. Altman po raz pierwszy zaproponował Waszyngtonowi ten pomysł na początku 2025 roku, a rozmowy toczą się za kulisami już od ponad roku.

Trump przyznał, że rozmowy mają miejsce, ale nie potwierdził, czy osiągnięto jakiekolwiek porozumienie. Wcześniej powiedział dziennikarzom na pokładzie Air Force One, że udział państwa „niemal staje się partnerstwem z amerykańską opinią publiczną”. To zdanie nie rozstrzyga niczego, ale brzmi jak coś, co łatwo wkleić do komunikatu prasowego.

W tle nie brakuje napięcia: Anthropic musiał miesiąc temu wyłączyć dostęp do swoich najbardziej zaawansowanych modeli - Mythos i Fable - by dostosować się do rządowej dyrektywy kontroli eksportu. We wtorek firma poinformowała, że przywraca dostęp po spełnieniu wymogów bezpieczeństwa. To pokazuje, jak realny jest polityczny bat, którym Waszyngton wymachuje nad branżą.

Sanders chce 50 procent i uważa 5 za żart

Altman rozmawiał też z senatorem Berniem Sandersem, który uważa tę ofertę za daleko niewystarczającą. Sanders chce jednorazowego 50-procentowego podatku od udziałów OpenAI, Anthropic i xAI - i wprost odrzuca propozycję Altmana jako rozwodnioną wersję prawdziwej własności publicznej.

Różnica między 5 a 50 procentami to nie kwestia arytmetyki - to filozofia. Altman proponuje partnerstwo. Sanders proponuje wywłaszczenie. Administracja Trumpa siedzi gdzieś pośrodku i robi rachunki.

Administracja ma już precedens: rząd przejął 10-procentowy udział w Intelu po zainwestowaniu 8,9 miliarda dolarów w krajową produkcję chipów. Mechanizm jest jednak inny - Intel handlował udziałami za realne pieniądze. OpenAI natomiast wygląda na firmę, która handluje udziałami za polityczną przychylność i złagodzenie regulacji.

IPO na horyzoncie i pytanie o cenę kompromisu

OpenAI złożyło w czerwcu poufne dokumenty IPO w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), ale firma nie zobowiązała się do żadnego harmonogramu debiutu. Doradcy rozważają opóźnienie oferty publicznej do 2027 roku. Przekazanie 5 procent rządowi przed IPO to zupełnie inna transakcja niż po wejściu na giełdę przy docelowej wycenie biliona dolarów.

Jeśli Waszyngton przyjmie tę wielomiliardową ofertę, transakcja przesunie relację rządu z sektorem sztucznej inteligencji od obiektywnego nadzoru do trwałego finansowego splotu interesów. Federalne agencje stałyby się jednocześnie głównymi udziałowcami dominującego twórcy sztucznej inteligencji i jego regulatorem. To nie jest drobny szczegół.

Rządowe udziały w czołowych laboratoriach sztucznej inteligencji to strukturalnie odmienna pozycja regulacyjna niż dotacje czy kontrole eksportu, i pojawia się etapami - Intel, udział w przychodach Nvidii i AMD ze sprzedaży chipów do Chin, teraz proponowany udział w OpenAI. Altman może to nazywać dywidendą obywatelską. Można to też nazywać inaczej.

Avatar photo

futurystyk.pl

ADMINISTRATOR

FUTURYSTYK to technologiczny nasluch swiata. Codziennie wybieramy najwazniejsze newsy o sprzecie, komponentach, AI, oprogramowaniu, nauce i kosmosie, sprawdzamy je w zagranicznych zrodlach i przepisujemy po polsku - konkretnie, bez sciemy i z podaniem skad to mamy.