Odkąd pytam AI o wszystko, rzadziej mówię 'nie wiem' - i badania pokazują, że to mnie właśnie ogłupia
Sztuczna inteligencja miała mnie robić mądrzejszym. Nowe badania sugerują coś odwrotnego: z podpowiedzią AI częściej się mylimy i tracimy zdrowy dystans do własnej niewiedzy.
Krótka odpowiedź: nie, korzystanie z podpowiedzi AI nie gwarantuje lepszych decyzji. Najnowsze badania pokazują, że osoby wspierające się sztuczną inteligencją częściej udzielały błędnych odpowiedzi niż te działające bez niej.
Zaskoczyło mnie to, bo intuicja mówi coś innego. Skoro mam pod ręką narzędzie, które zna więcej niż ja, powinienem trafiać celniej. Tymczasem efekt bywa odwrotny.
Znika najcenniejsze zdanie
Najbardziej niepokoi mnie mechanizm, o którym mowa w badaniu: ludzie przestają mówić „nie wiem”. A to „nie wiem” było przez wieki naszym systemem bezpieczeństwa. Zmuszało do sprawdzenia, zapytania kogoś, cofnięcia się o krok.
Kiedy AI podsuwa gotową, pewnie brzmiącą odpowiedź, przejmuję jej ton. Powtarzam pewność, której sam nie mam. I właśnie tu robi się groźnie, bo błąd wygłoszony z przekonaniem trudniej wyłapać niż szczere wahanie.
Zauważam to u siebie. Coraz rzadziej zawieszam się nad pytaniem, coraz częściej kopiuję cudzy wniosek. Wygoda kosztuje mnie tę drobną, zdrową niepewność, która kiedyś chroniła przed głupstwami.
Nie zamierzam odstawiać czatbotów, byłoby to udawanie. Ale traktuję to badanie jak ostrzeżenie: jeśli AI ma mnie wspierać, muszę zachować prawo do własnego „nie wiem”. Bo dzień, w którym całkiem je stracę, będzie dniem, w którym przestanę myśleć.


