Kupiłem grę na płycie, żeby mieć ją na zawsze - a badanie właśnie mi pokazało, że to złudzenie
Sony kończy produkcję płyt dla PlayStation, a nowe badanie mówi, ile naprawdę wytrzymują nośniki. Przez lata wierzyłem, że fizyczna gra to gwarancja własności. Coraz mniej mnie to przekonuje.
Krótka odpowiedź: nie, płyta z grą nie przetrwa wiecznie. Badanie przywołane przez ITHardware pokazuje, że nośniki optyczne degradują się z czasem, a decyzja Sony o zakończeniu produkcji fizycznych płyt dla konsol PlayStation od stycznia 2028 roku tylko przypomina, że era krążka dobiega końca.
Kupowałem gry na płytach z jednego powodu. Wierzyłem, że to moje. Że mogę odłożyć pudełko na półkę, wrócić do niego za dziesięć lat i uruchomić bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Problem w tym, że warstwa danych na płycie się utlenia, klej rozwarstwia, a odczyt z czasem zawodzi. Nikt nie sprzedaje tego z ostrzeżeniem o dacie ważności, a jednak ono istnieje.
Własność, która parowała
Zderzam więc dwa złudzenia. Cyfrowa gra znika, gdy sklep zamknie serwery. Fizyczna gra znika, gdy fizyka upomni się o swoje. Nie mam już bezpiecznej opcji.
Najbardziej dziwi mnie to, jak długo dawałem się przekonywać, że pudełko na półce cokolwiek gwarantuje. Kupowałem poczucie trwałości, a dostawałem odroczenie. Może pora przestać udawać, że cokolwiek w tej branży kupujemy naprawdę.


