Intel Starfire - kosmiczny procesor 18A, który ma zastąpić relikty z epoki łazików
Intel ujawnił Starfire - procesor kosmiczny 18A z 75 TOPS mocy AI dla rządu USA. Pierwsze próbki w trzecim kwartale 2026 roku.
Dwadzieścia lat. Tyle czasu NASA i Pentagon latały z procesorem zbudowanym w litografii 150-250 nanometrów, taktowanym na poziomie 110-200 MHz. RAD750 od BAE Systems to kawał historii - poleciał na Marsa z łazikami Curiosity i Opportunity, obserwował gwiazdy z Keplerem i Fermim, a Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba wyniósł go na orbitę w 2021 roku. Ale historia ma to do siebie, że w końcu się kończy.
Intel właśnie pokazał Starfire - chip kosmiczny zbudowany na procesie 18A, który w wersji Performance osiąga 75 TOPS mocy obliczeniowej przy poborze zaledwie 35 watów. Dla porównania: RAD750 liczy sobie 10,4 miliona tranzystorów i kręci się z prędkością setek megaherców. Starfire to inny wymiar.


Architektura Panther Lake trafia na orbitę
Intel zaprezentował Starfire - procesor kosmiczny klasy SoC przeznaczony dla rządu USA, który łączy osiem rdzeni CPU i trójrdzeniowy NPU zbudowane w technologii Intel 18A z układem graficznym Intel 3, całość spakowana w obudowie Foveros. To nie jest chip skrojony od zera - ta konfiguracja wywodzi się z konsumenckiej architektury Panther Lake (konkretnie projektu 4Xe3), ale utwardzonej na potrzeby lotów kosmicznych.
Oba warianty SKU dzielą ten sam układ: cztery rdzenie P-Core Intel 18A, cztery rdzenie efektywności energetycznej, trójrdzeniowy NPU również w 18A oraz czterordzeniowy Xe GPU z 64 jednostkami wykonawczymi zbudowany w Intel 3. Oba obsługują 12 linii PCIe Gen4, pamięć LPDDR5 lub DDR5 i są certyfikowane na ponad 10 lat użytkowania.
Różnica między wariantami jest spora. Wersja Low-Power taktuje rdzenie P-Core na 1,0 GHz, rdzenie efektywności na 850 MHz, a GPU między 800 MHz a 1,0 GHz. Wersja Performance podnosi P-Core do 3,1 GHz, rdzenie efektywności do 2,1 GHz, a GPU do 2,0 GHz. Łączny pobór mocy wynosi 10 W dla wersji Low-Power i 35 W dla Performance, a moc obliczeniowa NPU sięga odpowiednio 45 TOPS i 75 TOPS przy precyzji INT8.
Protip ✅
Wersja Low-Power Starfire (10 W, 45 TOPS) to logiczny wybór dla małych satelitów na niskiej orbicie, gdzie budżet energetyczny jest krytyczny. Wersja Performance (35 W, 75 TOPS) to materiał dla dużych platform wywiadowczych i sond głębokiego kosmosu.

RAD750: legenda, którą przyszło zastąpić
Rynek, na który celuje Starfire, latał przez dwie dekady z RAD750 od BAE Systems. Ten utwardzony radiacyjnie układ PowerPC taktowany jest na 110-200 MHz, zawiera 10,4 miliona tranzystorów i zbudowany jest w litografii 150 lub 250 nm - i latał na łazikach marsjańskich, Keplerze i Fermim, wśród ponad 150 statków kosmicznych.
Żeby było jasne co do skali przepaści: RAD750 zadebiutował w 2001 roku i pierwsze jednostki trafiły w kosmos w 2005 roku. Starfire bazuje na architekturze, której Intel używa do budowy laptopów w 2025-2026 roku. To nie jest ewolucja - to teleportacja z epoki kamienia łupanego do ery krzemu.
Bezpośrednią konkurencją dla Starfire jest wielordzeniowy RAD5545 od BAE oraz procesor rozwijany przez Microchip dla NASA, który ma osiągnąć 100-krotnie większą przepustowość niż obecne chipy kosmiczne. Pole bitwy powoli się zagęszcza.
Produkcja w USA i powiązania z Pentagonem
Starfire będzie produkowany w Stanach Zjednoczonych dla rządu USA - Intel deklaruje przy tym konkurencyjne ceny rynkowe. Intel Foundry to jedyny amerykański producent logiki najnowszej generacji z certyfikatem Trusted Foundry, a plan rozwoju technologii 18A i pakowania chipów powiązana jest z programami Pentagonu, w tym RAMP-C i SHIP.
Za Starfire odpowiada dział Intel Government Technologies - próbki mają być dostępne w trzecim kwartale 2026 roku. Geopolityczny kontekst jest tu nie do przecenienia: w sytuacji gdy USA próbuje uniezależnić produkcję chipów od Azji, kosmiczny SoC produkowany w kraju to argument wykraczający daleko poza same specyfikacje techniczne.
Uwaga ⚠️
Intel wprost przyznaje, że certyfikacja radiacyjna Starfire nie jest jeszcze ukończona. Testy odporności na całkowitą dawkę jonizującą (TID), pojedyncze zdarzenia blokady (SEL) i inne efekty SEE są nadal w fazie charakteryzacji - co oznacza, że podane specyfikacje mogą ulec zmianie.

Najmniejsze tranzystory mają jeden problem
Starfire to imponujący układ, ale ma jedno wyzwanie, które nie wygląda w arkuszu specyfikacji: im mniejszy tranzystor, tym bardziej podatny na promieniowanie kosmiczne. Mniejsze tranzystory przechowują mniej ładunku na bit, przez co krzem najnowszej generacji jest bardziej podatny na wywołane promieniowaniem przekłamania bitów - stąd Starfire na orbicie opiera się na RibbonFET i utwardzaniu na poziomie projektu, a nie na starszym procesie, który jest z natury bardziej odporny.
Droga do pełnej kwalifikacji kosmicznej nie jest jeszcze zakończona - Intel przyznaje, że testy radiacyjne są nadal w toku. Firma ocenia odporność chipa na całkowitą dawkę jonizującą (TID), pojedyncze zdarzenia blokady (SEL) oraz inne efekty pojedynczych zdarzeń (SEE), które mogą uszkadzać dane lub fizycznie niszczyć niechronioną elektronikę w kosmosie.
To uczciwe przyznanie się do stanu rzeczy - i właściwie jedyna duża czerwona flaga w całym ogłoszeniu. Intel planuje udostępnić próbki Starfire w trzecim kwartale 2026 roku, choć firma zastrzega, że podane specyfikacje mogą ulec zmianie. Kiedy chip faktycznie wyląduje na orbicie i ile misji będzie chciało zaryzykować z niecałkowicie skończoną certyfikacją - to dopiero okaże się w praktyce.
Satelity z AI na pokładzie - co to realnie zmienia
Satelity wyposażone w Starfire będą w stanie samodzielnie przetwarzać obrazy w ultra-wysokiej rozdzielczości, omijać pola szczątków i prowadzić złożone analizy danych w czasie rzeczywistym - bez konieczności polegania na łączach komunikacyjnych z Ziemią. To nie jest czysto marketingowa wizja - 75 TOPS to wystarczająca moc, żeby uruchomić sensowne modele wnioskowania AI bezpośrednio na orbicie.
Przez ostatnie dwie dekady procesor kosmiczny służył głównie do telemetrii i sterowania. Starfire zmienia ten paradygmat - zamiast wysyłać surowe dane na Ziemię i czekać na odpowiedź przy opóźnieniach rzędu minut lub godzin, satelita może sam podjąć decyzję. Dla misji wywiadowczych, obserwacji klimatu czy nawigacji autonomicznych pojazdów kosmicznych to różnica, która przekłada się wprost na skuteczność operacyjną. Intel Government Technologies ma teraz najtrudniejsze zadanie: udowodnić, że krzem 18A wytrzyma kosmos tak samo niezawodnie jak dwudziestoletni RAD750, który do tej pory nie zawiódł ani razu.


