Galaxy A57 udowodnił mi, że średnia półka to już nie kompromis, a rozsądek. Nawet na wyprawkę szkolną
Test Samsunga Galaxy A57 przekonał mnie, że smartfon za 1300 zł z 6-letnim wsparciem i świetnym ekranem to lepszy wybór dla nastolatka niż flagowiec za 5 tysięcy. Oto dlaczego.
Szukałem telefonu na wyprawkę dla syna i myślałem, że bez flagowca się nie obejdzie. Aż do testu Galaxy A57. To urządzenie za 1322 zł zrobiło na mnie większe wrażenie niż niejeden model za 4 tysiące.
Po pierwsze: ekran Super AMOLED+ w tej cenie to rzadkość. Kolory są soczyste, czytelność w słońcu wystarczająca - syn nie będzie mrużył oczu na przerwie. A 6 lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń? To oznacza, że telefon dotrwa do końca liceum bez ryzyka, że padnie ofiarą starego Androida.

Wydajność? Procesor Exynos 1580 (zbliżony do flagowego Exynos 2200) radzi sobie z grami i aplikacjami szkolnymi bez zacięć. Bateria 5000 mAh wytrzyma dwa dni - jeden dzień spokojnie, nawet przy intensywnym użytkowaniu. A wsparcie dla Dobry Start 300+? Za 1322 zł to idealny budżet - zmieści się w limicie, a dziecko dostaje sprzęt, który nie będzie hamulcem.
Kontrariański wniosek: nie dajcie się nabrać na marketing flagowców. Dla nastolatka, który potrzebuje solidnego narzędzia do nauki i rozrywki, Galaxy A57 to rozsądniejszy wybór niż iPhone za 5 tysięcy. 6 lat wsparcia to gwarancja, że nie będziecie musieli kupować nowego telefonu za rok, bo system się zestarzał. Test potwierdził: średnia półka już dawno przestała być kompromisem.


